O nas

Dzień dobry 🙂

Bardzo chcę, podzielić się z Wami historią, jak rozpoczęła się moja przygoda z naturalnymi kosmetykami i suplementami 🙂

Kilka lat temu zdecydowałam, że zamieszkają z nami kocięta rasy brytyjskiej. Sandy i Penelope bardzo szybko stały się członkami naszej rodziny, w których wszyscy jesteśmy zakochani po uszy :-). Nie wyobrażamy sobie życia bez naszych czworonogów. Najlepsi przyjaciele, idealne nianie dla dzieci, wierni towarzysze. Dom bez kota to bez wątpienia tylko budynek, w którym można się wyspać, wykąpać i schronić przed złą pogoda. Jeśli jednak w domu jest kot, dom ma dusze, klimat, jest niepowtarzalnie piękny. . . Któregoś dnia zapadła decyzja o założeniu hodowli kotów brytyjskich – bez wątpienia to jedna z najlepszych decyzji jaką podjęłam w swoim życiu. Obecnie swoją miłość do futrzaków, mogę przelewać nie tylko na dorosłe koty ale również na malutkie kocięta. Ogromna satysfakcje i radość sprawia mi opieka nad maluszkami od pierwszych chwil ich życia, nauka, że człowiek będzie dla nich niczym druga mama, że to istota z którą przyjaźń jest wspaniałym przeżyciem. Kocięta jednak bardzo szybko rosną i nieubłaganie zbliża się moment rozstania, szukania rodzin, które tak jak my, pokochają te malutkie puchate kuleczki.
Mamy niebywale szczęście, że wszystkie nasze maluszki trafiły do wspaniałych domków 🙂 I na szczęście nigdy nie pomyliliśmy się co do wyboru nowych opiekunów naszych pupili.
Kilka lat pracy jako hodowca, obrazuje jakie podejście mają ludzie do swoich czworonogów.
Zawsze pada wiele pytań odnośnie żywienia, zdrowia i różnych udogodnień dla komfortu życia zwierząt co ogromnie mnie cieszy! 🙂 Takie rozmowy tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że nowy właściciel z wielkim zaangażowaniem i miłością przejmie opiekę nad nowym członkiem rodziny.

Teraz pewnie pojawia się w Waszych głowach pytanie po co ja o tym teraz piszę? Co ma wspólnego miłość do zwierząt i praca hodowlana z blogiem dotyczącym ekologicznych kosmetyków i naturalnych suplementów? Pozornie może wydawać się, że praktycznie nic – a jednak jest związek i to ogromny! Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, nie każdy ma świadomość jakich wyborów dokonujemy na co dzień. Zwykła wizyta w drogerii stawia nas przed podjęciem decyzji jaki produkt chcemy kupić, wchodząc widzimy często promocje, wyprzedaże, atrakcyjne oferty. Jednak czy zastanawiamy się głębiej jaki tak naprawdę jest produkt, który króluje w naszym koszyku? Niestety wiele popularnych marek testuje produkty na zwierzętach. Czy jesteście w stanie kupując taki produkt, spojrzeć później swojemu pupilowi w oczy? Marketing jest dźwignią handlu. Niestety często w hasłach promujących dany produkt jest zaledwie ziarenko prawdy. Czy sucha informacja „nie testujemy na zwierzętach” zamyka sprawę? Niestety nie. Często to tylko kłamliwe hasła, bo i owszem, dana firma nie testuje na zwierzętach ale np odkupuje patenty, używa substancji, które na zwierzętach testowane były. Taka zbrodnia w białych rękawiczkach…
Obraz, który bardzo mocno i dokładnie wpisał się w moją pamięć; podczas robienia zakupów w centrum handlowym, W pewnym momencie mijam się z kobietą z pieskiem na rękach, tworzą idealny duet; Ona – piękna, promienna, uśmiechnięta, odziana kostiumem w którym wygląda niczym nieskazitelna bohaterka pierwszych stron gazet i On – rasowy pieseczek, niewielkich rozmiarów, w cukierkowym ubranku i obrożą z napisem „Leo – moje szczęście, moja miłość”. I nagle buuu! Kobieta zaczyna wkładać do sklepowego koszyczka produkty… testowane na zwierzętach. Jaki brak spójności zasiało to w tej sytuacji. „moje szczęście, moja miłość” oraz produkty firm, które testują na biednych, niewinnych zwierzętach…. Nie sądzę, aby było to celowe działanie, nie oceniam. Myślę, że to sytuacja, która idealnie pokazuje, jak bardzo brakuje nam świadomości tego, jak powstają dane produkty.
Kocham więc dbam, kocham więc chronię. Niezależnie od tego czy to mój jeden jedyny, najwspanialszy na świecie, którego kocham niczym własne dziecko, czy też całkiem przypadkowy, całkiem inny zwierzaczek. Dajmy przykład! Wybierajmy właściwie! Wybierajmy tak, aby mieć czyste sumienie! Wybierajmy tak, żeby móc spojrzeć bez wstydu w oczy naszych pupili.
Czym byłaby nasza miłość do własnych zwierząt, jeżeli nie dbalibyśmy o dobro tych pozostałych?
Pozostawiam to do Waszych przemyśleń.
Mój wybór jest oczywisty. Kocham. Dbam. Wybieram właściwie. Takim wyborem są produkty firm, które dbają o zwierzęta i o nas ale również o środowisko. Zatem gorąco polecam i zachęcam do zapoznania się z markami godnymi polecenia, osobiście uważam ich produkty są absolutnie „must have”; http://agnieszkarewers.mymonat.com oraz https://agnieszkarewers.ringana.com/?lang=pl

Kwestie wyboru produktów a jego wpływu na nasze zdrowie i środowisko poruszę w kolejnych wpisach.

Moi Drodzy, życzę Wam wspaniałej niedzieli!